Moje przemyślenia…czytanie grozi zanudzeniem na śmierć!!;P

„Zawsze będę cię kochać…”, „ślubuję być z tobą w szczęsciu i smutki, zdrowiu i chorobie…” i podobne temu obietnice…
W tej chwili nie byłabym w stanie nikomu takiej złożyć. Słowo „zawsze”…po prostu mnie przeraża…nie mogłabym komuś czegoś obiecać, nie bedąc tego pewna i nie wiem, czy wogóle będę. Czy byłabym w stanie kochać kogoś do końca?…
Po dłuższym namyśle,wydaje mi się, że chyba tak, tylko byłaby to miłośc inna niz na początku…zawsze z czasem miłość się zmienia…

Próbuję wyobrazić sobie mój ślub…nie potrzebny byłby mi ksiądz ani żaden urząd…ślub to przysięga dwojga kochających się ludzi…nie potrzebuję do tego papierka…
Jednocześnie chciałabym mieć taki wspaniały ślub w Kościele, z piękną suknią, ryżem, całą rodzina i przyjaciółmi…Ale taki też mnie przeraża, dla mnie nie jest to tylko i wyłącznie piękna tradycja…jest sakramentem, czymś świętym, nierozerwalnym…nie ma tu rozwodu, a czasem jest to jedyna słuszna droga dla niedobranych ludzi…i co wtedy miałabym zrobić?

Czy znajdę kiedykolwiek kogoś, z kim byłabym pewna, że chcę spędzić resztę życia?…Nigdy nie byłam w związku, który trwałby dłuzej niż kilka miesięcy…jak to jest być ze sobą cztery, pięc lat? Zawsze sie zastanawiam nad tym, kiedy chociażby patrzę na Marzenkę i Grzesia…czy nie są ciekawi, jak to jest z kimś innym? Może jak się naprawdę kocha to nie jest się ciekawym…Jak to jest naprawdę kochać?

Próbuję sobie wyobrazić, że mam 50 lat, dom, rodzinę…nie umiem wyobrazić sobie uczuć,myśli, jakie będą mi wtedy towarzyszyły, jak będę wtedy patrzyła na świat?

Oglądałam ten głupawy program na polsacie, własciwie interesowały mnie tylko sukienki, ale potem wzięło mnie na filozofię^^. Takiej szopki napewno bym nie zrobiła, jak tam…

Czasem chciałabym mieć już męża, dzieci, ale tylko czasem. To musi być super sprawa, jeśli naprawdę w związku jest miłość.
Ale na dzień dzisiejszy…bez pieniędzy, pracy, zabezpieczenia materialnego nie zdecydowałabym sie na ten krok. Nie chcę żyć ledwo wiążąc koniec z końcem, chce jeszcze zwiedzić tyle miejsc, jeszcze się porządnie nie wyszalałam…Nie, nie absolutnie, żadnej rodziny narazie!

Byliśmy dzisiaj psem i z kociskiem u weterynarza. Dlaczego kot na smyczy wzbudza taką sensację?;))Ale to miłe, każdy się uśmiecha, woła „jaki piękny kiciuś” itd….Mówię Wam, jaki śliczny mały Husky był w lecznicy, no poprostu cudowny!!!Chciałabym takiego…
Dobra, koniec na dzisiaj pisania.Buziaki***

„Lorelei”

„Nie wiem, dlaczego tak smutno mi,
Smutek tak serce mi porze?
Czarowna pieśń zamierzchłych dni
W mej duszy zmilknąć nie może….”
H. Heine

Ech, Ann, chyba mnie dziś dobiłaś swoją notką:]
Ale tak wogóle to cały dzień mam dziś taki niewyrazny;
zaczęło sie od słuchania muzykiz LOTRa (to juz oczywiste, co mi między innymi jest!),
zmęczona jestem czekaniem, czekaniem na lepsze dni…,
mało sie nie pobeczałam, jak musiałam sobie odmówic wejścia do sklepu ze słodyczami (ale przynajmniej mam satysfakcję, ze sie oparłam pokusie;) ),
a potem jeszcze notka Ann…
jak wrócic do tamtych dni?……….

Chyba poprostu w ostatnich dniach za bardzo byłam zadowolona i radosna, więc musiało się to zmienić…(to w każdym razie nie przez Twoja notkę Ann, nie martw się!)

Wogóle notka miała byc o czym innym, ale nie mam teraz natchnienia i własciwie nie wiem, po co wogóle ją piszę…może ktoś opowie jakiś kawał, albo co?

Ale błąka się po mojej głowie jeszcze jedna myśl…
może za kilka dni coś się stanie i będę very happy…
jeszcze nie wiem,
to zalezy czy znowu nie okażę się tchórzem…
zależy…
od Niego….

znowu o nich…

Pewnego dnia w rajskim ogrodzie, Ewa zwraca się do Boga.
- Mam problem.
- O co chodzi Ewo?
- Ja wiem, że dzięki Tobie istnieję i mam ten przepiękny ogród, wszystkie zwierzęta, tego zabawnego węża, ale ja po prostu nie jestem szczęśliwa.
- Dlaczego Ewo?
- Jestem samotna i po prostu rzygać mi się chce jabłkami.
- Aha Ewo, w takim wypadku stworzę ci mężczyznę.
- Co to jest „mężczyzna”?
- Mężczyzna będzie wadliwym stworzeniem, mającym wiele złych cech. Będzie kłamać, oszukiwać i będzie próżny, tak czy inaczej będziesz miała z nim ciężkie życie. Będzie większy, szybszy i będzie lubił polować i zabijać. Będzie wyglądał głupio, kiedy się obudzi, ale odtąd nie będziesz narzekać. Stworzę go w taki sposób, aby dostarczał ci fizycznej satysfakcji. Będzie nierozsądny i będzie zabawiał się walką lub kopaniem piłki. Nie będzie zbyt sprytny, więc również będzie potrzebował twojej rady, aby postępować rozsądnie.
- Brzmi wspaniale – powiedziała Ewa z ironicznym uśmiechem – ale w czym tkwi pułapka?
- Hm… Możesz go mieć pod pewnym warunkiem.
- Jakim?
- Będzie on dumny, arogancki, egocentryczny, więc musisz wmówić mu, że został stworzony pierwszy. Pamiętaj, to nasz malutki sekret… Wiesz, tak między nami.

Przysłał mi to kumpel, z którym odbyłam ciekawą rozmowę na temat „po co są mężczyżni?” A wy jak myślicie?
Stanęło na tym, że dla mnie potrzebni sa do rozrywki i noszenia węgla…Wszystko, co najgorsze musimy znosić my kobiety. To niesprawiedliwe!!!!:(

nie ma tematu!!

INNY EROTYK

Nie wierzę w twoje oczy, jak się nie wierzy w niebo.
Wilgotne chmury. Jak co dzień wracam z własnego pogrzebu.
Małe psy biegną na przeciw jak nieme zwierzenia wieczoru.
Przepływam na ukos ulic, na ukos godzinom i porom.
Jakie to ptaki dolecą? Przestrzeń pęknięta na pół.
Jaki to murarz rozklei wzniesiony przez ciebie mur?
Kto przeciw śmierci stanie i wzrokiem zatrzyma prąd ten?
Rzucam na ciebie gwiazdę jak naraz modlitwę i klątwę.
Listy pieczęcie na trosce. Nie wierz tym słowom, nie wierz.
Oto umarły dziś rano, nie spotkam cię w czarnym niebie.
K. Baczyński

Nic dodać, nic ująć. Jak zawsze wspaniały wiersz…szkoda, że nie jest możliwe poznać, porozmawiać z nim…poza życiem, razem z Basią, napewno szczęśliwi….

Dobra, koniec narazie ze zmianami szablonów^^. Chociaż muminki i Włóczykij, Bobek i reszta były fajniutkie;))
Właśnie mama przyniosła kolejne pączki…jak ja bardzo chciałabym nie lubieć słodyczy!!! Bo kiedy przychodzi kupić albo założyć jakiś ciuch na imprę człowiek znowu zaczna się dołować…Nie ma, że boli, od jutra zaczynam się katrgorycznie odchudzać!!!

komentarz do komentarzy;))

No szablonik też mnie powalił, jak zobaczyłam ;))Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze nie znałam Śródziemia to właśnie Dolina Muminków była miejscem, w ktorym tak bardzo chcialam się znależć…A Włóczykij to jedna z moich ulubionych postaci, obok małej Mi i Buki. Pamięacie, co to Buka? :DD Kurka, jak to dawno temu bylo….

Właśnie siedzę sobie w szkole na necie, czekam na autobus…i jeszcze na darmo przyjechałam, bo okazało sie, że baba jest chora:-/. Czy nie mogli tego powiedzieć wcześniej????

o miłości ;))

No i juz po 14 lutym. Chociaż nie spędziłam go z ukochaną osobą, równie miło spędza się go z osoba lubianą!!Dalej uważam, że faceci są jacyś zupełnie inni, ale czasami lubię z nimi posiedzieć i pogadać. Kurcze, kiedyś siedziałam dzień w dzień u Andrzeja i gadaliśmy o sprawach poważnych i pierdołach…teraz on pracuje, musi rano wstawać i nie daje rady tak jak kiedyś;)…zawsze sąsiadki miały sobie na nas używanie, bo skoro on sam mieszka to „Bóg wie co tam robią”, a to jest poprostu czysta przyjażń, kumpelstwo, BEZ żadnych podtekstów i no wiecie „ten tego” do siebie:))Tylko jakoś nikt tego nie może pojąć…
Ale nie o tym dzisiaj chciałam. podzielę sie z Wami znalezionym, ostatnio i dawno temu, moimi ulubionymi powiedzeniami o miłości, jakos te całe Walentynki na mnie dziwnie wpływają…;)

„Szczęście w życiu nie polega na tym, żeby być kochanym. Największym szczęściem jest kochać.”
Sigrid Undset

„Z miłością dzieje się obecnie jak z duchami – odkąd przestano w nie wierzyć, nikomu już się nie pokazują.”
Magdalena Samozwaniec

„Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz, tym więcej ci jej zostaje.”
Antoine de Saint-Exupéry
To mi się bardzo podoba :)

„Prawdziwa miłość przenika tajemnice i samotność kochanej osoby, pozwalając jej zachować swoje sekrety i pozostawia jej wewnętrzną wolność.”
Thomas Merton

„Miłość to zwycięstwo wyobraźni nad inteligencją.”

„Miłość – iluzja skrzydeł, a rzeczywistość łańcuchów.”- niestety…

„Miłość jest jak żmija, co kąsie,gryzie i zabija” – to też jest dobre;)

No niech będzie ostatnie: „Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym co go nie mają.” – ciekawe jak będzie ze mną, wolę sie nie zastanawiać….

Powiem tylko jeszcze jedno, chyba naprawdę ze mną cos nie tak, mimo, że dalej nie nawidze tej calej napastliwej komercji, zaczynam LUBIEĆ to święto;))na serio!!chociaż nie wiem, na jak długo…to zależy…zobaczymy;)
Buziaki for all****

:-//

Ja chyba nigdy nie zrozumiem tego, co się zowie mężczyzną!!! Oni naprawdę są z innej planety!!A już Poitrek to chyba najbardziej…
I czy to naprawdę takie dziwne, że nie przespałam się z kumplem, którego znam 15 lat i co więcej wogóle nie zamierzam tego zrobić??? Niech on wraca do swojej
byłej albo sobie nową znajdzie! Znowu mam dość tłumaczenia, ze to tylko kumpel!
I tak dalej nienawidze Walentynek;))

nie lubię tego pola:P

Zamiast pomykac do czytelni i szukać przykładów promocji miast bawię się blogiem^^, a Majka czeka na II rozdział…sobie poczeka, dobrze jej to idzie!;)
Poprzedni szablon zaczął mnie przytłaczac swoją czernią, ale pewnie jeszcze tu wróci…tyle różnych się naoglądalam, że trudno się zdecydowac, ale ten narazie pasuje do dziwnego stanu mojej duszy. ale nie bójcie się, dzis nie mam nastroju i natchnienia na uzewnętrznianie moich myśli.
Już słyszę Wasze wzdychanie z ulgą:P

Ale i tak nie mogę się powstrzymać, żeby czegoś mądrego tu nie wrzucić,czasem udaje mi się trafić na jakies ładne słowa;

„Nigdy nie jest za mało miłości,
Więc nie bój się że dasz jej za wiele
Tobie nic się nie stanie
A kogoś innego możesz uratować
Od żalu, od zamknięcia się
W samym sobie.
Miłość jest czymś czego potrzebuje każdy.
Więc daj ją nawet napotkanemu nieznajomemu,
A zobaczysz że to Cię uszczęśliwi,
Że dałaś komuś coś
Czego nigdy od nikogo
Nie dostał!”

A poza tym to NIENAWIDZE Walentynek, normalnie NIENAWIDZE, jedyna rzecz, która jest w tym dniu miła, to taka, że moja babcie ma urodziny!

:/

Cholera, tyle się napisałam i mi skasowało, ale już jestem spokojna…już mi przeszło, ale jak znikła to mało szału nie dostałam…
O czy było? Heh, teraz to juz mi natchnienie przeszło..
O tym, że własnie teraz na początku lutego, 24 lata temu pojawiło się nowe życie…moje życie…a po 9 miesiącach szare oczy wyjrzały ten okropny świat…
Że wcale nie czuję się dorosła, ze wciąż mam jeszcze wiele pytań, wielu rzeczy nie rozumiem, wciąz jeszcze w oczach blyszczą iskierki na myśl o dobrej zabawie, wygłupach, psotach…
Że wielu moich znajomych wciąż tez nie czują się dorosłymi…
Kiedyś wydawało mi się, że wiek decyduje o tym, że postępuje się rozsądnie i mądrze, ale patrząc na wielu ludzi, często o tyle ode mnie starszych…teraz już mi się tak nie wydaje, wcale tak nie jest! Niektórzy chlubią się i udają doroslość, jednak kiedy przychodzi co do czego, zupełnie nie potrafią jej udowodnić….
Że macie rację, ze jeszcze wiele przede mną, poukładalam sobie pewne rzeczy, wiem, co chcę osiągnąć, które marzenia da się zrealizować…
Jednocześnie tyle rzeczy jest juz a mną…wiele rzeczy jest już takie normalne, zwykłe…piwo (i inne przyjemności;)) nie mają juz takiego smaku, jak jeszcze 6,7 lat temu, ze wielu marzeń nie da się zrealizować, bo jest już na to za pózno…naprawdę!!chociaz kiedyś sama próbowalam komuś udowodnic, ze tak nie jest, jednak to on miał rację…I to nie jest stwierdzenie pod wpływem jakiegoś doła czy jakiegos smutku, poprostu tak jest i już!Sami to kiedyś zrozumiecie….
Co jeszcze? Hmm, już nie pamiętam, nie ważne, przynajmniej trochę krócej zanudzałam Was teraz, niz w poprzedniej notce!;)
Buziaki***

..to, co najpiękniejsze..

„Najpiękniejsze są morza
jeszcze nie poznane.
Najpiękniejsze dziecko
jeszcze bardzo małe.
Najpiękniejszych dni
nie przeżyliśmy jeszcze
i najpiękniejszych słów,
które powiedzieć tobie chciałem,
nie wymówiłem jeszcze.”
Hikmet

A jeśli wszystkie najpiękniejsze dni są już za mną?
I jeśli już nigdy nie powiem tobie tego, co zawsze chciałam powiedzieć? Bo nie mam po co ich mówić….
Jeśli nie będzie już nikogo, komu będę je mogła powiedzieć?

Jesli nadzieja jest tylko ułudą?

Nikogo i tak to nie obchodzi, świat idzie swoim własnym torem, zapominając o mnie………….

Wieje wiatr…niepokój i chaos…
null3.jpg

Cholera musieli przegrać, jak w końcu udało mi się nie zapomnieć i obejrzeć mecz!:(( Ale i tak będę wołać: „cała Polska w cieniu Śląska!!!!!!!!!!!”