piękny świat

„Niewinność”
Obłoki pachną wiosną,
woniejeziemia świętem.
W powietrzu rannie, rośno…
Śpiew w sercu wniebowziętem[...]

Kochane słońce wkoło
Rozlewa złoto płynne.
Hen, w mgle tak modre sioło,
Jak miejsce snów rodzinne.

Skowronek, rankia serce,
W błękitach szczęsciem bije.
Kwieciste łąk kobierce
Są boze i niczyje.

Precz z głowy myśli żeną.
Jak dziecko gdzieś przed laty,
Oczyma myślę jeno:
…Niebiosa, słońce, kwiaty…
L. Staff

Tyle razy już widziałam te same widoki i tyle razy się na nowo nimi zachwycam i zachwycać będę…prawie każda podróż do Jeleniej i powrót z niej radują mą duszę widokami gór, lasów, ukwieconych teraz łąk i sadów…uwielbiam widok mleczy na bardzo zielonej trawie lub żółte pola kwitnącego rzepaku…i niedługo w pełni zakwitną bzy:))

Zazdroszczę Wojtkowi, który jest teraz w Polanicy i pewnie widzi równie piękne rzeczy…

Odzyskuje spokój, współjednośc ze światem…to wspaniałe uczucie!

I chociaz on jest daleko, wiem, ze myśli o mnie i to też daje mi radość…

Śródziemie jest tak blisko, obok nas, wystarczy nie zamykać oczu……

…ech…

..skończyło się coś, co nawet dobrze sie nie zaczęło..

Nie wiedziałam, jak to powiedzieć Grześkowi..tak bardzo nie chciałam robić mu przykrości…

Ale jest Wojtek…

Odpowiedział: „nie wiem, co powiedzieć”-tylko tyle i zmienił temat rozmowy:/
Nie wiem, czy zrobiłam mu przykrość, czy było mu smutno, czy może się ucieszył, że nic z tego nie będzie?

Teraz jest oki, będziemy dobrymi znajomymi…

Nie umiałabym tak na dwa fronty,
Nie umiałabym oszukiwać jednego ani drugiego…
Sumienie zeżarłoby mi mózg…
Nie wiem, jak inni potrafią to robić…

Wojtek, liczysz się tylko Ty! Możesz mi wierzyć i ufać…liczysz się Ty…:*

Tydzień bez Niego…buuuuuuuu…ja nie chce!! Ja nie wytrzymam!!!!

ps. i prosze Cie mój drogi, nie zabijaj tam tych biednych, bezbronnych, niewinnych rybek, please!!!

….

A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.

Pokarz mi wody ogromne i wody ciche,
rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,
dużo motyli mi pokaż, serca motyli mi przybliż i przytul,
myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością…
K.I.Gałczyński

Heh..

Cisza..

Myślę o Tobie..

O wyspach szczęśliwych..

Naszych..

niom, znowu w domu!

Heh, zamiast pisać III rozdział ja znowu na necie:/
Weekend? – trzy dni wykreślone z życiorysu, już nigdy nie dam sie namówić na bycie kasjerem w markecie…brr! jak mnie dziś otrząsło, jak robiłam zakupy i znowu widziałam kase..brr! rozumiecie co to znaczy pracować po 11, 13 godzin na kasie, użerać się z tym pieprzonym urządzeniem i klientami i to za dosyć marną stawkę(choć i tak lepszą, niż zwykli pracownicy)? I to jeszcze w Opolu! Jak ja współczuję tym wszystkim, co pracują w marketach! Po takim czymś jestem tak happy, ze jednak poszłam na studia…nie mogłabym takiej pracy cale życie robić!!Wolę się uczyć!!I dochodze do wniosku, że 100 razy bardziej wole promocje!
Własciwie to poza praca było całkiem fajnie, zwiedziliśmy sobie Opole o 12 w nocy (no bo wczęsniej nie było kiedy), nagadałyśmy z Agą i come back do domu…kark to mnie jeszcze boli jak cholera i zapomniałam Wojtkowi wspomniec, że może masażyk jakiś?…po trzech dniach niewidzenia wreszcie w jego ramionach…szkoda, ze tak krótko:(może jutro sobie to odbijemy, tylko, że on musi sie uczyć a nie czas tracić na głupoty:P)

Grzesiek przyjazdza w weekend do Wrocka…i co ja mam teraz zrobić???
Ech, to chyba temat na inną notke;/
Czemu wszystko jest takie popieprzone???

Sonet

Pierwsze uczucia to kwiaty wiosenne,
Co się swą własną upajają wonią.
Przed żywszym blaskiem jeszcze w cień się chronią
I wierzą jeszcze w swe trwanie niezmienne.

Po nich, ach! inne stubarwne, płomienne,
Znów zakwitają i za słońcem gonią;
Wiedzą, że zwiędną – więc czasu nie trwonią
I gaszą tylko pragnienia codzienne.

A póżniej znowu wspomnień astry blade
Wschodzą samotne na schyłku jesieni
I chcą trwać tylko i walczą z ulewą,

Widząc wokoło martwośc i zagładę -
A w końcu jeden cyprys się zieleni
Ponure, smutne rezygnacji drzewo.
A.Asnyk
29.jpg

Jeden z moich ulubionych wierszy…

Nie chcę, żeby nadszedł czas, kiedy zostaną tylko wspomnienia…

My….

My z drugiej połowy XX wieku
rozbijający atomy
zdobywcy księżyca
wstydzimy się
miękkich gestów
czułych spojrzeń
ciepłych uśmiechów

Kiedy cierpimy
wykrzywiamy lekceważąco wargi

Kiedy przychodzi miłość
wzruszamy pogardliwie ramionami

Silni cyniczni
z ironicznie zmrużonymi oczami

Dopiero późną nocą
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce
umieramy z miłości
Małgorzata Hillar

Dlaczego tacy jesteśmy?…..Czy widzisz w tym i siebie?

:))

WIĘC JESTEŚ
więc jesteś jesteś jesteś
daj niech sprawdzę
niech cię dotknę raz jeszcze dłonią i ustami
niech w oczy spojrzę chociaż najmniej wierzę
oślepłym ze zdumienia oczom

H. Poświatowska

Jakoś dalej nie mogę uwierzyć w to, że jesteś…że tak często się uśmiecham…że jesteś taki dobry dla mnie…chyba zbyt długo byłam sama…i teraz nie mogę przywyknąć…

Wieczorem idziemy na przdstawienie, czy cos takiego, gdzie będzie wystepował Czarek Pazura, już się nie moge doczekać, jeszcze go na żywo nie widziałam…:))

:)))

Ech…jednak dobrze, że zeżarło wczorajszą notkę…burza myśli i nagromadzonych przez kilka ostatnich dni znalazla tam ujście…nie wiedziałam, co zrobić, jak się do pewnych faktow ustosunkować…i zrobilo się z tego przydługie opcio, z zupełnie beznadziejnymi przemyśleniami:/
Na szczęscie mogę juz spać i na razie wszystko sobie poukładałam!:)chyba czasna jakieś sensowne wyjasnienie ostatnich dni…

Jakieś dla mnie to było nierzeczywiste…jego słowa, niespodzianki, smsy na dobranoc…
Wczoraj zaczęło mnie to dusić…przerażać…

Ale dzisiaj było tak przyjemnie…słoneczko, pierwszy, wiosenny spacer po parku…razem…czytał mi swoje wiersze…

Nie wiem, czy to jeszcze to…nie wiem jeszcze, co tak naprawdę myśleć…osfoić…

Jeden z jego smsów na dobranoc:
„…ciepły wiatr wpada
przez uchylone dla księzyca okno,
gwiazdy wsypują się gromadnie
na pościel i przyozdabiają twoje włosy
kosmicznym pyłkiem,
a ty uśpiona wędrujesz gdzieś
ze mną po krainach niezmierzonych,
po swiatach promienistych…”

Normalnie wymiękam, jak coś takiego czytam…

„Kiedy sen jest rzeczywistością…”