wtorek

no i po weekendzie w Polanicy..pokoik ten co zawsze..gofery takie jak zawsze..teraz jeszcze z jagódkami się nawciągalam;))no i góry..widoki piękne jak zawsze..
szkoda tylko, ze w niedzielę padało przez większość dnia..i że pijalnie wód w środku zepsuli barierkami i brakiem zieleni..a na Sylewstra jeszcze tak było tam fajnie..

i jutro niestety ostatni dzień i chwile razem..muszę przyznać, że łatwiej mi tym razem, kiedy się rozstajemy (nie znaczy, że się cieszę oczywiście!!)..może dlatego, że wiem, że to nie na tak długo, jak zamiarzałam być w Anglii, pewnie dlatego, ze zostaje w domu..na znajomym gruncie..dom zawsze daje mi siłe..może dlatego, ze potrzebuje dystansu do pewnych spraw i uczuć..

no i w końcu przecież sie zobaczymy w lipcu..

dopisek w czw.

no i pojechał….

mam grafik, ale na pół mieś dopiero, planuję byc w W-wie 10-11.07, jeśli nic mi nie wypadnie..odezwę się jeszcze do Ciebie Ann

poniedziałek

„Strach jest tym, co cię ogranicza,
pokonaj go a zwycięzysz…”

no tak..

„a ty mi cos napiszesz ?
a co byś chciał?
cos ładnego
np o tym co ty czujesz do mnie..”

boję się czuć..

wiesz dlaczego..

a chciałabym, żeby było jak dawniej..

będzie..kiedyś będzie..

a miała być optymistyczna notka……

środa

Zbieram się i zbieram do napisania czegoś mądrego, ładnego, sensownego..a w sumie przychodzi mi tylko do głowy lista narzekań:
że Aśka jest chora i musze jutro iść na 12 do pracy (mówiłam już że nie lubioę 12 w dzień?stanowczo wolę pracę w nocy..)
że było gorąco i duszno, czego nie znoszę
że spadł rzęsisty deszcz, kiedy akurat wracaliśmy przez park i zamiast miłego spaceru było mokro i W.był zły
że znów mi mleko wykipiało
że W jedzie na praktyki do Warszawy a potem chyba do pracy na resztę wakacji (bu,bu smutno mi będzie:(znowu bez niego)..jedyną dobrą rzeczą to to, że może wpadnę na dzien lub dwa do W-wy i może muzeum Powstania zobaczę..
że wciąż nie mamy wyjaśnione, czy mamy za tego kryminalistę płacić czy nie – ze nasz prazes nie jest taki wpsaniałomyśny, żeby od razu zdecydowac i nam podarowac tą sprawę..w końcu facet oszukał wszystkich..
że świat jest taki zły
że…100 innych powodów…

dobra, następnym razem postaram się znależć przynajmniej 5 powodów, z których mozna się cieszyć..;))

Dni za dniem mijają………zatrzymaj uciekający czas….

niedzielne myśli przed snem…

kiedy masz jeszcze niewiele lat..kiedy niewiele jeszcze wiesz o tylu rzeczach..kiedy książki, filmy, własna wyobrażnia kreują ci pewne ideały..

kiedy kochasz pierwszy raz..kiedy kochasz z wzajemnością..kiedy uczucie wydaje ci się czymś pieknym, wzniosłym..

wszystko wydaje ci się takie wspaniałe, pierwsze,unikatowe..

świat wydaje ci się stac otworem…rodzą się nowe plany, powstają kolejne marzenia..

a potem…..

kiedy poznasz smak rozczarowania..kiedy rzeczywistość zmusi cię do wyrzeknięcia się swoich marzeń i ideałów..kiedy przyjmiesz ich słowa, z wygody, podlizy, strachu przed odrzuceniem, drwiną..kiedy zaczyna ci byc wszystko jedno..kiedy przyjdzie dzień, że sie poddasz..

Proszę..żebym nigdy się nie poddała..

NIE!!..wiem, że mam marzenia, których nigdy się nie wyrzeknę……….tylko próbująć je realizować wciąż napotykam na miliony kłód pod nogami..próbująć je realizować wiem, że moge stracić inne, równie ważne dla mnie rzeczy…pierdolone wybory…

387.jpg
I tylko trochę zawsze będzie mi szkoda, że ta moja pierwsza, wielka miłość była nie spełniona..że wyszło wtedy wszystko tak, jak wyszło..

Wojtek..może lepiej pilnuj mnie następnym razem, żebym znów nie oglądala jakiś love story w tv?

puk, puk..twoja nienormalność

patrzysz nie swoimi oczami, zamknięta w czyims ciele, pełnym ograniczeń,rzucona w dziwny swiat codzienności ludzi,
jakaś siła każe ci dalej iść
czterokołowe potwory ciągną się sznurem ulicą, zaden się nie zatrzyma, by pozwolić ci przejść
jakieś chodniki, bloki, rzędy takich samych okien
dziesiąta kawa wciąż nie koi wszechobecnego bólu głowy, to wielkie pająki niezananej choroby wyzerają jej wnętrze, skrupulatnie kawałek po kawałku
nie ma jagodowego kefiru, zadowalasz się więc malinowym
inni, z wyglądu podobni tobie szybko przechodza obok ciebie, nie patrząc ci w oczy, może wracają do swojego betonowego schronu, zmęczeni pracą, brakiem słońca, życiem
stado gołębi ucieka po tupnięciu przez ciebie nogą, na szczęscie, ale i tak w nocy przyśnią ci się trzepoczące stado przy twoim oknie, czekające na właściwy moment, wiesz, że zaraz się rzucą, by wydziobać ci oczy i żołądek
kwitną na klombie żółte róże…….czy zamiast fiołka mogę dostać taką jedną kochanie?

11323.jpg