wtorek

Hmm, z jednej strony chętnie bym sobie coś popisała..a od dłuzszego czasu wena nie nachodzi tak jak kiedyś, az mi tego brakuje!
Przygnieciona chodzeniem dzień w dziń do pracy, nie mająca czasu na zalatwienie odkładanych i odkładanych od dawna spraw czy normalny wypoczynek..jednoczesnie mam czas na net (no tak, w pracy..), na szczęscie na czytanie jakiejś ksiązki (no bo jak dowalili znów 12 to chociaz cos pożytecznego zrobię) – ale to i tak nie to samo, co spokojne odpoczywanie i robienie tego w domku, zeby sie zrelaksowac, a nie na przymus:/
Naszczęscie znajduje czas na spotlania z W!!:))
No i Aga wreszcie przyjeżdza..ech, szkoda, że będzie musiala znów do tej Anglii wrócić..
No i urlop i Polanica od 10.10 – stanowczo muszę odpocząć!!I jak mówię w domk, nie biorę tam komóry, żeby znów nie truli i przeszkadzali pierdołami z pracy!
Ech, stanowczo muszę prace zmienić!!

Ide porobic niemca troche z niemca, bo jutro ide na test i zapisać sie na kursy(a już bym miala to za soba, gdyby nie zmiana w grafiku:/)

Kurna, nawet nie mam czasu cieszyć się codziennością..
Dobrze, ze chociaz meczyk dzis obejrze, tylko neich sę chłopaki do roboty wezmą, bo to straszne, ze ostatnio tak beznadziejnie grają!:/
Miłego popołudnia:**

poniedziałek

palące się świeczki
pyszna kolacja
czerwone wino
taniec do piosenek A.M.Jopek
a potem coś jeszcze
i coś jeszcze…

ostatnie dogasające juz swieczki w wagowym świeczniku
zapach namietności unosi sie w powietrzu
ciepło miłości wokół ogrzewa chłodną noc…

znów zamknij mnie w swoich ramionach, znów chcę zasnąć obok Ciebie….

tuesday’s story…

Wstaje dzień. Wciąż jeszcze twa droga biegnie w towarzystwie Gór Białych. Za plecami ich szczyty płoną porannymi promieniami słońca. Bialy rumak wiciąż niestrudzenie niesie cię z prędkością strzały w strone Lamedonu i dalej do Minas Tirith. Przecina nienazwane rzeczułki i rozlewiska, których woda skrzy się złotem. Spokojne brzegi i zaspane drzewa przyglądają się jeźdzcom, może ze zdziwieniem.
Wiatr targa ich włosy.
Przestrzeń…
Wolność, wcąż jeszcze wolność….
(dziesiejszy obrazek z kalendarza..)

*************************

„Mój dom to te szare ulice…..”