niedziela

od rana w pracy, więc w sumie co to za niedziela…później pewnie basenik, więć chociaz tyle tego miłego…

za to wczorajszy dzionek spędzony mile na łażeniu po sklepach, spacerku, obiadku w pizzy hut…tak dobrze być razem i mieć czas dla siebie…

***
jesteś powietrzem
które drzewa pieści
rękoma z błękitu
jesteś skrzydłem ptaka
który nie trąca liści
płynie
jesteś zachodnim słońcem
pełnym świtów
bajką ze słów które mówi się
westchnieniem
czym ty jesteś –
dla mnie — świeżą wodą
wytrysła na skwarnej pustyni
sosną — która cień daje
drżącą osiką — która współczuje
dla zziębniętych — słońcem
dla konających — bogiem
ty — rozbłysły w każdej gwieździe
której na imię miłość

H. Poświatowska

szczerze mówiąc, to nie mam póki co nic innego, ciekawego do powiedzenia ;)
jedyne co jeszcze to życzę wszystkim udanej niedzieli!

uciekający czas……..

z Newsweeka numer 22/06:

„…Profesor Mangan tłumaczy te zjawiska naturalnymi procesami starzenia. Z wiekiem spada bowiem liczba komórek nerwowych w niewielkim obszarze mózgu nazywanym jądrem nadskrzyżowaniowym. Znajduje się ono ponad przecięciem nerwów wzrokowych i pełni funkcję nadrzędnego zegara regulującego rytmy okołodobowe całego organizmu. Im mniej komórek nerwowych w tym obszarze, tym mniej precyzyjna praca zegara biologicznego.
Odczuwalne przyspieszenie czasu może być też wywołane spadkiem poziomu dopaminy w tym obszarze – neuroprzekaźnika, którego z upływem lat jest w organizmie coraz mniej. Doświadczenia udowodniły, że jądro nadskrzyżowaniowe dostosowuje się do rytmów światła słonecznego, a w jego funkcjonowaniu dopamina odgrywa znaczącą rolę. Obecność tej substancji sprawia, że zegar biologiczny dokładnie odmierza czas. Jej brak powoduje, że zaczyna się późnić, a my czujemy, jakby to świat przyspieszał.
Inną próbę wyjaśnienia tego zjawiska podjęli amerykańscy psycholodzy pod kierunkiem Michaela Shuma z Northwestern University w stanie Illinois. Doszli do wniosku, że czas płynie szybciej, kiedy się starzejemy, ponieważ nasza pamięć koncentruje się wokół ważnych przełomowych wydarzeń, takich jak pierwszy pocałunek, pierwsze wakacje poza domem, pierwsza praca. Te pierwsze razy wyznaczają kierunek całemu przyszłemu życiu, określają tożsamość. W myślach wracamy do nich jako do zdarzeń, które sprawiły, że jesteśmy kim jesteśmy. Tego rodzaju wspomnienia są także wskazówkami dla pamięci w określaniu czasu. Pozwalają ustalić, jak dawno coś się wydarzyło, co poprzedzało dane zdarzenie lub występowało po nim. W wieku średnim i na starość wyjątkowych wydarzeń jest mniej, wskutek czego czas kryjący się w tej pustce subiektywnie przyspiesza.[..] Dzięki[...] badaniom, ale też dzięki postępowi w dziedzinie neurofizjologii w ostatnich latach naukowcom udało się usystematyzować wiedzę na temat subiektywnego przyspieszania czasu. „Jednak w zrozumieniu tego fenomenu wciąż wielką wagę mają spostrzeżenia poczynione przed niemal 100 laty przez filozofów i pisarzy” – przekonuje Draaisma. Są bardziej intuicyjne niż naukowe, jednak dotykają samej istoty zjawiska.
W dzieciństwie każda godzina życia przynosi całkiem nowe doświadczenia, zdolność rozumienia jest żywa, zdolność zapamiętywania potężna, a nasze wspomnienia z tego okresu są wielokształtne i szczegółowe. Jednak z każdym kolejnym rokiem przekształcają się w automatyczną rutynę, z której niemal nie zdajemy sobie sprawy” – pisał psycholog i pisarz William James jeszcze w XIX wieku. Podobną myśl podjął francuski XIX-wieczny filozof Jean-Marie Guyau. „Młodość jest niecierpliwa w swoich pragnieniach, chciałaby pochłonąć nadchodzący czas, lecz czas się wlecze” – pisał. Z kolei przeciwieństwo takiego młodzieńczego postrzegania czasu opisał Tomasz Mann w „Czarodziejskiej górze”: „Jeżeli każdy dzień jest taki jak wszystkie inne, to wszystkie one są jak jeden dzień i przy zupełnej jednostajności najdłuższe życie wydawałoby się całkiem krótkie i uleciało niepostrzeżenie”.
Współczesne badania i spostrzeżenia sprzed lat zdają się łączyć i dopełniać w opisie zagadkowego fenomenu przyspieszania czasu. Z jednych i drugich płynie też wspólny wniosek: powinniśmy jak najczęściej przełamywać rutynę, zmieniać otoczenie, podejmować nowe wyzwania. Być może wtedy uda się oszukać zbyt szybko upływający czas i pożyć nieco dłużej” Paweł Górecki

I co o tym myślicie?…..