poniedziałek

jeszcze trochę ponad miesiąc..póki co czas oczekiwania, planów..czas zacząć poważne przygotowania, a nie tylko w słowach..

kiedy już będę miała w rękach bilet z napisem „Edynburg”, kiedy juz wynajmniemy jakąś chatę w Aberdeen albo innym mieście, kiedy stanę nad brzegiem tamtego morza..

wtedy napiszę Wam co czuję..nie chcę teraz zapeszać..

tam będzie nasz pierwszy, wspólny dom kochanie… :)

mam nadzieję, że się uda..wiem, że wcale nie bedzie tak lekko,a pierwsze tygodnie, gdzie znów nie bedę rozumiała co do mnie mówią (chyba, ze po polsku ;) ), bedą pewnie bardzo stresujące..mam nadzieję, że za rok, o tej samej porze powiem, ze warto było!

Zresztą zawsze jest warto zdobywać nowe doświadczenia, poznawać świat..własnie po to on jest!!