poniedziałek..

powinnam w tym miejscu właściwie wkleić jedną z wczoraj zrobionych fotek..i pewnie nie trzeba było by już nic pisać..:) tylko nie wiem, kiedy mi Malwina przyśle..więc postaram się coś napisać..

jakiś czas temu wrócilism z Ustronia..byliśmy na ślubie brata..troszke pobawiliśmy się..spedziliśmy cudowne chwile na plaży..ciemna noc, na niebie tysiące gwiazd, morze i ramiona ukochanego..czego by można było jeszcze chcieć? :)

zawsze kochałam morze..teraz będę wspominać i kochać je jeszcze bardziej, szególnie kiedy tylko spojrzę na złoty pierścionek..

wciąż jakoś mi dziwnie, kiedy pomyślę, że stała się wczoraj jedna z rzeczy, na które chyba każda z nas czeka najbardziej..i wciąż nie wierzę..

no mówiłam, ze fotka byłaby najbardziej odpowiednia :P bo nie umiem znaleźć słów, które wyraziły by teraz moje uczucia, myśli..bo dla mnie to tak wiele znaczy..

i w zyciu nie pomyslałabym wcześniej, ze ten moment tak mnie zestresuje ;) ale to już inna historia..

I tylko mam nadzieję, ze będzie tak jak treraz już zawsze..ze nasze uczucie nie zmieni się, bedzie coraz mocniejsze i będzie nam towarzyszyć już do końca……

dobra, bo nie wiem już co pisać, idę sobie, papa!

niedzielne myśli po północy

kto by pomyślał, ze niepełnosprawni bedą sie bawili lepiej niż weselnicy..

z całym szacunkiem i współczuciem dla ich nieszczęscia i ułomnosci, mogli by tego faktu nie wykorzystywać aż tak..a przede wszystkim nie zostawiać wszędzie takiego bajzlu po sobie..

praca bez dnia wolnego..no w sumie ja nie potrzebuję czasu dla siebie i nie mam zycia prywatnego..więc może nawet nie będę wracać z pracy do domu, bo i po co? I tak już wyjałowiona psychicznie..ksiązki na pólce leżą..filmy wołają o obejrzenie..angielski prosi się o gadanie i uczenie..wypadałoby się też do znajomych odezwać, bo aż głupio, miałam się do violi odezwać i nic..ale już nawet mi się nic nie chce..jedynie co jeszcze mnie raduje to chwile spedzone z W..jak się człowiek przytuli to jakoś tak lepiej od razu..

ech, chyba idę barszczyk wypić..bo mysli kołaczą w głowie, ale jakoś sensownie nie dają się sklecić..

byle do rana!