poniedzialek

dzis off, wiec mam czas, zeby cos napisac…
W sumie to niewiele nowego, poza koacja w Haldanie. 15 lutego wybralismy sie do jednej ze szkockich restauracj. Sliczne miejsce, takie akurat na zarezyny albo jakis szczegolny posilek. Sciany kamienne, ale ladnie, gladko wykonczone, biale obtusy, swiecze iroze na stole, swiece na kominku…slicznie :)nie zamawialismy wiele, bo ceny tez mja adne ;) ale samot zebyposiedziec w takim miejscy wypc wino, poslychac milej muzyki…nie chce mi sie teraz szukac na ecie, zeby linki z obrazkami dac..moze kiedys :P
Zabieram sie tez za wrzucenie paru fotek z Christmas Party, coby Wam okazac swoich szefow i ine ciekawostki..jak skoncze to da linka.

To poki co na tyle..ale pewnie bede se jeszcze odzywala, wiele sli krazy mi ostatnio w glowie..tylko nie mam czasy przysiasc i popisac..
Trzymajcie sie cielo buziaki:***

wtorek

no w koncu net w domku i czlowiek ma jakis wiekszy kontakt ze swiatem, a nie tylko taki, jak po drodze do i z pracy…

Co u mnie? No wlasnie, teraz w sumie praca, praca, praca…dobrze, ze czlowiek ma te 2 dni wolnego i moze jakos do normalnosci wrocic…

Od ostatnej notki zdazylam juz bc w polsce. W glowie sie nie miesci ile teraz w galerii Dominikanskiej wisi ogloszen, ze szukaja pracownikow…zreszta tez to, co sie dzieje na lotniskach przyprawia o bol glowy – pelne samoloty ludzi…smutne, ze we wlasnym kraju tylu ludzi nie ma szans na normalne zycie…prawda jest taka, ze i tu czlowiek nie ma kokosow..ale jak juz sie tutaj ma normalna prace (nie w sklepie u brudasow ;) ) to mozna naprawde fajnie zyc…gdyby jeszcze tylko brytole zmienili system pracy – jednak ja wole wczesniej zaczynac robote i wczesniej konczyc, a oni tutaj nie…chyba to brak umiejetnosci spedzania czasu wolnego – skoro nie umieja go spozytkowac na cos konkretnego, to wola siedziec w pracy…ech..ponoc inteligentny czlowiek nigdy sie nie nudzi…ja tam lubie miec wiecej czasu dla siebie…

Juz jutro Walentynki…spedzimy je w domku, bo bez sensu pchac sie do pelnej ludzi jakiejs restauracji..na to przyjdzie czas w czwartek…bez tloku powinno byc duzo lepiej.

Co jeszcze tak na teraz? Heh, moze to na razie starczy, majac net mam nadzieje, ze na biezaco bede tu wrzuca moje mysli, opowiesci itd, to i kazdy bedzie wiedzial co u mnie..
Pytasz Ann kiedy wracam? Do Polski?
W sumie to nie wiem, ok.2-3 lata pewnie,tak zeby zbierac odpowednia ilosc kasy, troche postdiowac, zdobyc nowe kfalifikacje… Jakis czas temu dorwalismy taki przewodnik po kursach na tutejszym uniwerku. Mowie Wam ile ciekawych rzeczy tu maja – kursy semestralne np o druidach, duchach i czarnych legendach Edynburga, o starozytnym Egipcie i inych kulturach i religiach, nawet o Harrym potterze sa zajecia!! O Tolkienie tylko nie widzialam…ech, ale mimo to jest tego tyle, ze ciezko sie zdecydowac na jakis jeden i planuje ich przejsc kilka!!
Dobra, spadam juz, buziole:****