sobota

trudno jest znalezc odpowiedni szablonik na bloga…stare stronki, gdzie bylo to co potrzeba dawno nie aktualne..

czasem zbyt duzo do pwiedzenia, czasem brak czasu, czasem nic nie chce ulozyc sie w spojna calosc, aby mozna je bylo tu przeniesc..a czasami tesknie za pisaniem..

wiosna w Edynburgu..zbocza miejskich deptakow (czy jak to nazwac;))pelne kolorowych krokusow, zonkili i przebisniegow – szczegonie jedno miesce bylo sliczne i nie pozwalalo oderwac wzroku – porosniete trawa zbocze, a miedzy zielenia tysiace przebisniegow – tego nawet w Polsce nie widzialam…zakwitaja pierwsze forsycje i inne, roznokolorowe krzewy..slicznie..szkoda tylko, ze mocno wieje i nie da sie wyjsc na spacer…

we wtorek lece do Polski na tydzien; badania, lekarz, zakupy, powoli rozgladanie sie za sukienka slubna :D , odwiedziny i spowrotem do Edynburga w poszukiwaniu nowej pracy..mam nadzieje, ze juz u bialych!(chociaz biali tez niczego sobie..Brytyjczycy uwielbiaja klamac i udawac!:/coz chyba taka nacja)

Chyba na tyle dzisiaj, buziaki wiosenne dla wszystkich :**