„Long, long journey…”

mija czas…dlaczego nie da sie wrocic do dawnych dni?

dzis mialam chwile, zeby wysiedziec sie na necie, chcialam wrocic do tych miejsc, ktore odwiedzalo sie kiedys, ale wiele stron juz dawno nie istnieje, nie sa aktualizowane…ale na szczescie jest jeszcze kilka miejsc, gdzie cos sie dzieje..chetnie znow wlaczylabym sie do jakiegos forum, szczegolnie o tematycze LOTRa, tylko ze…tak wiele rzeczy zostalo juz napisane, omowione, a przeciez bez sensu (szczegolnie dla tych co tam juz lugo siedza) jest powtarzanie starych watkow i tematow..takiego czegos, jak bylo jeszcze pare lat temu dlugo juz ie bedzie..w koncu nikt nie da sie napisac drugiego Wladcy…jakis czas temu kupilam sobie (oryginalny wreszcie!) zestaw plytek rozszerzonego LOTRa z wszystkimi mozliymi dodatkami plytowymi, tylko figurek nie mam…hehe, i caly czas stoi nierozpakowany. Przymierzam sie i przymierzam, ale albo czasu brakuje, albo sama juz nie wiem czego? Cciaz rozszerzone dawno juz sie widzialo, to zawsze chcialam cos takiego kupic i czekam na odpowiedni moment, zeby otworzyc…chcialabym tak siasc sobie na caly dzien i obejrzec wszystko hurtem, filmy i dodatki..znow byc tam..

czasem wracam, jednak nie tak czesto jak kiedys..codzienne sprawy zaprzataja umysl..brakuje tamtej magii i czaru marzen..tamtych rozmow na forum, czekania na nastepne czesci, czasu, zeby kolejny raz wyruszyc w podroz czytaja ksiazke..dlaczego nie da sie odwrocic czasu, choc na chwile?

A moze jeszcze kiedys przyplynie szary statek, pozwola nam wsiasc na poklad i zaczie sie nowa podroz..podroz do domu?

czas znow wybrac sie nad zatoke….

„Where the road
runs through the valley,
where the river flows,
I will follow every highway
to the place I know.

Long, long journey
through the darkness,
long, long way to go;
but what are miles
across the ocean
to the heart that’s coming home?

Long, long journey
out of nowhere,
long, long way to go;
but what are sighs
and what is sadness
to the heart that’s coming home?”
Enya