21 styczen

„A czas plynie jakby nigdy nic,
nieskonczony kreci film o takich jak my….”

A.L.

Nawet nie mialam tu wchodzic..ale jakos nie chce mi sie wracac do segregowania papierow..dleczego u licha czlowiekowi zawsze sie uzbiera taka kupa nepotrzebnej makulatury..i o ile latwiej byloby, gdybym byla pewna, ze miedzy tym wzystkim nie ma niczego waznego..i co zrobic z tymi wszystkimi kserowkami z anglika?? Moj angielski znow cofa sie do niebezpiecznych rozmiarow jezykowego debila i chyba to CAE to sobie do kubla wloze..i jeszcze zawsze sie ludze, ze zajrze to tych materialow, ze bede powtarzac…taa, bede sie dalej tak zwodzic..

Ale ja nie o tym mialam…chcialam o naszych babciach…tzn czytalam sobe wpisy ludzi na jakims forum – o tym jacy sa nasi dziadkowie, czy maja jakies marzenia..odpowiedzi moze nie bylo za duzo..ale i tak daje to do myslenia..

W coraz bardziej rozwinietym technologicznei swiecie pokolenie mojej babci (czyli to przedwojenne) jest w duzej mierze kompletnie zagubione…zmieniaja sie wartosci, styl i sposob bycia, do tego jak bylo kiedys. Tamten swiat byl tak zupelnie inny, ale jednoczesnie jakis taki bliski, warty poznania, przezycia przez chwile (nie wiem czy chcialaby sie wtedy urodzic, ale pozyc kilka lat)..

Czasem zastanawiam sie skad u starszych ludzi bierze sie taka biernosc…telewizor, serial w telewizji, kosciol i tak wkolo macieju..nie staraja sie juz nic zmienic…a przeciez mozna dobrze przezyc ten czas uczyc sie nowych rzeczy…
przygladam sie dziadkowi W. – mimo, ze nie za dobrze slyszy, wiek juz ma zaawansowany, a wciaz aktywnie dziala w klubie seniora, jezdzi na wycieczki, do sanatoriow, cieszy sie jak my na kolejna impreze w gronie znajomych i nawet swoja cytrynowke pedzi (ale nie jest zadnym alkoholikiem itd! lubi miec pare butelek, jak np wnuki przyjada).Zyje zupelnie inaczej niz to, co widzi sie na codzien..

Wypowiadalo sie tez wiele osob w wieku piecdziesieciu paru – oni w koncu tez nie raz sa dziadkami,ich swiat juz jest troche inny – Internet nie straszy i komorka nie gryzie…chociaz oni chyba wciaz sa zagubieni w polskej rzeczywistosci kapitalizmu…

a jacy bedziemy MY? Jak bardzo zmienia sie nasze wartosci, marzenia, czy bedziemy umieli sobie powiedziec, ze dobrze przezylismy nasze zycie? Chociaz jest tyle rzeczy, ktore moglabym wtedy zrobic…mialby czlowiek tyle wolnego czasu..byle zdrowie by dopisywalo i nasza sluzba zdrowia i ZUS do tego czasu zostal uzdrowione..

Wszystkim babciom i dziadkom  w tym dniu zycze przede wszystkim zdrowia, a takze pogodu ducha, nowych marzen i energii do dzialania – przeciez wiek nie jest przeszkoda w byciu szczesliwym!